Owadożery

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika

rhino
Posty: 2283
Rejestracja: 08 sty 2018, 14:35
Lokalizacja: Wawer
Imię: Marcin
Kontakt:

Owadożery

#31 Post autor: rhino » 31 maja 2018, 21:21

Dein pisze:
31 maja 2018, 21:09
inna Twoja roślina
Od Ciebie?
Jeśli o Oleksandrze piszesz, to przeżywa drugą młodość. Kwiatów trzy :)

Strasznie go lubię, ale jest obłożony straszliwą klątwą. Przeraża mnie fakt, że kiedyś może umrzeć.
ratel


Dein
Posty: 348
Rejestracja: 09 sty 2018, 19:27
Imię: Dein

Owadożery

#32 Post autor: Dein » 31 maja 2018, 21:29

rhino pisze:
31 maja 2018, 21:21
Przeraża mnie fakt, że kiedyś może umrzeć.
To naturalny lęk.
Oglądałem ostatnio program o koreańskiej klinice klonującej psy na zamówienie zrozpaczonych właścicieli. Niby pośmiertnie, ale co stoi na przeszkodzie, żeby już teraz przechytrzyć klątwę i zabezpieczyć się na nieuchronną przyszłość?
"Odór i wodór. Smród i śmierć" - R.

Awatar użytkownika

rhino
Posty: 2283
Rejestracja: 08 sty 2018, 14:35
Lokalizacja: Wawer
Imię: Marcin
Kontakt:

Owadożery

#33 Post autor: rhino » 31 maja 2018, 21:34

Dein pisze:
31 maja 2018, 21:29
co stoi na przeszkodzie, żeby już teraz przechytrzyć klątwę i zabezpieczyć się na nieuchronną przyszłość?
Dziękuję!
Muszę poszukać kliniki klonującej rośliny akwariowe! :)
ratel


Dein
Posty: 348
Rejestracja: 09 sty 2018, 19:27
Imię: Dein

Owadożery

#34 Post autor: Dein » 31 maja 2018, 21:39

No jest jakiś tam instytut zajmujący się ratowaniem populacji ginących gatunków krajowych metodą in vitro. Na pewno czuliby się zaszczyceni...
"Odór i wodór. Smród i śmierć" - R.

Awatar użytkownika

rhino
Posty: 2283
Rejestracja: 08 sty 2018, 14:35
Lokalizacja: Wawer
Imię: Marcin
Kontakt:

Owadożery

#35 Post autor: rhino » 31 maja 2018, 21:40

Dein pisze:
31 maja 2018, 21:39
ginących gatunków krajowych
Tylko, że on ani nie krajowy ani nie ginący ;)
ratel


Dein
Posty: 348
Rejestracja: 09 sty 2018, 19:27
Imię: Dein

Owadożery

#36 Post autor: Dein » 31 maja 2018, 21:48

Ale mają wprawę i narzędzia i na pewno chcieliby z Tobą współpracować. Mógłbyś się czasami pokazać w koszulce z ich logo czy coś. Bo na razie to słabo rozpoznawalni są.
"Odór i wodór. Smród i śmierć" - R.

Awatar użytkownika

rhino
Posty: 2283
Rejestracja: 08 sty 2018, 14:35
Lokalizacja: Wawer
Imię: Marcin
Kontakt:

Owadożery

#37 Post autor: rhino » 31 maja 2018, 21:56

Dein pisze:
31 maja 2018, 21:48
Bo na razie to słabo rozpoznawalni są.
To niech se koszulki "Oleksandr" zrobią i temat załatwiony :)
ratel


Dein
Posty: 348
Rejestracja: 09 sty 2018, 19:27
Imię: Dein

Owadożery

#38 Post autor: Dein » 04 cze 2018, 11:35

Tak w nawiązaniu do niedawnej pogawędki na czacie o tym, gdzie kupować, gdzie trzymać.

To muchołówka, która została zakupiona w Kauflandzie jako całkiem zielona i obwisła, następnie wymęczona przez dzieci eksperymentami, zbyt częstym szturchaniem i wodą kranową, a od dwóch miesięcy polegająca na jednej białej świetlówce i wodzie demineralizowanej. Żałuję, że nie zrobiłem zdjęcia od razu w ramach dokumentacji. Nie było tragicznie, tylko trochę smętnie, obwiśle, blado i wysuszenia na ząbkach.
Pierwsze zdjęcie zrobione 3 tygodnie po zmianie miejscówki i sposobu podlewania - widać mnóstwo młodych pułapek. Następne są z dzisiejszej sesji. Nowe pułapki już dorosłe i lepiej wybarwione.
Pielęgnacja takiej najpopularniejszej muchołówki stojącej sobie bezpośrednio pod lampą akwariową jest super łatwa i satysfakcjonująca i ogranicza się do uzupełniania wody. Nie trzeba się bać w sumie niewielkiego kosztu, bo te marketowe muchołówki drogie nie są, a dają się wyprowadzić na prostą i cieszą oko prostotą.
(warto sobie otworzyć na nowej stronie prawym klawiszem i obejrzeć detale. Owadożery to cudeńka natury)

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Też prosto spod świetlówki - tłustosz z wyprzedaży w markecie ogrodniczym. Szkoda, że mniej popularny. Na pierwszy rzut oka wygląda misiowo, jak sukulent poczciwy. Śmiercionośne konstrukcje widać dopiero w powiększeniu. Ślicznie kwitnie, a po przekwitnięciu z jednego dorosłego zrobiło się sześc mniejszych. Pogromca ziemiórek i mszyc.

Obrazek
Obrazek

A akwarystów namawiam do eksperymentów z pływaczami wyciągniętymi z akwarium. W takim słoju z żywym mchem zalanym wodą demineralizowaną np.
Utricularia graminifolia się nadaje. Oglądamy sobie w akwarium zazwyczaj część nieowadożerną, a najciekawsze dla fana owadożerów dzieje się w podłożu.
U mnie wymieszał się z pływaczem karłowatym i ogólnie jest mikrobałagan, ale lubię ten słoiczek, bo zawsze coś kiełkuje, zawsze coś się dzieje i żyje własnym życiem od kilku lat. Np. niespodziewanie kiełkują jakieś rosiczki, bo wrzuciłem kiedyś obumarłe listki rosiczki, które to rosiczki mają zdolność rozmnażania się z fragmentów w odpowiednich warunkach.

Obrazek
Obrazek

Słój stoi na parapecie i potrzebuje paru słonecznych chwil, żeby życie się w nim toczyło.
"Odór i wodór. Smród i śmierć" - R.

Awatar użytkownika

tiggi
Posty: 175
Rejestracja: 09 sty 2018, 09:26
Imię: Aneta

Owadożery

#39 Post autor: tiggi » 13 cze 2018, 17:25

Dein, cudowny ten słój!
Marzy mi sie powrót do rosiczek i zrobić w malym akwarium coś takiego jak Twój słój :oops:
Ale nigdzie nie mogę dostać rosiczek :(

ODPOWIEDZ