Owadożery

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika

rhino
Posty: 2719
Rejestracja: 08 sty 2018, 14:35
Lokalizacja: Wawer
Imię: Marcin
Kontakt:

Owadożery

#31 Post autor: rhino » 31 maja 2018, 21:21

Dein pisze:
31 maja 2018, 21:09
inna Twoja roślina
Od Ciebie?
Jeśli o Oleksandrze piszesz, to przeżywa drugą młodość. Kwiatów trzy :)

Strasznie go lubię, ale jest obłożony straszliwą klątwą. Przeraża mnie fakt, że kiedyś może umrzeć.
ratel


Dein
Posty: 427
Rejestracja: 09 sty 2018, 19:27
Imię: Dein

Owadożery

#32 Post autor: Dein » 31 maja 2018, 21:29

rhino pisze:
31 maja 2018, 21:21
Przeraża mnie fakt, że kiedyś może umrzeć.
To naturalny lęk.
Oglądałem ostatnio program o koreańskiej klinice klonującej psy na zamówienie zrozpaczonych właścicieli. Niby pośmiertnie, ale co stoi na przeszkodzie, żeby już teraz przechytrzyć klątwę i zabezpieczyć się na nieuchronną przyszłość?
"Odór i wodór. Smród i śmierć" - R.

Awatar użytkownika

rhino
Posty: 2719
Rejestracja: 08 sty 2018, 14:35
Lokalizacja: Wawer
Imię: Marcin
Kontakt:

Owadożery

#33 Post autor: rhino » 31 maja 2018, 21:34

Dein pisze:
31 maja 2018, 21:29
co stoi na przeszkodzie, żeby już teraz przechytrzyć klątwę i zabezpieczyć się na nieuchronną przyszłość?
Dziękuję!
Muszę poszukać kliniki klonującej rośliny akwariowe! :)
ratel


Dein
Posty: 427
Rejestracja: 09 sty 2018, 19:27
Imię: Dein

Owadożery

#34 Post autor: Dein » 31 maja 2018, 21:39

No jest jakiś tam instytut zajmujący się ratowaniem populacji ginących gatunków krajowych metodą in vitro. Na pewno czuliby się zaszczyceni...
"Odór i wodór. Smród i śmierć" - R.

Awatar użytkownika

rhino
Posty: 2719
Rejestracja: 08 sty 2018, 14:35
Lokalizacja: Wawer
Imię: Marcin
Kontakt:

Owadożery

#35 Post autor: rhino » 31 maja 2018, 21:40

Dein pisze:
31 maja 2018, 21:39
ginących gatunków krajowych
Tylko, że on ani nie krajowy ani nie ginący ;)
ratel


Dein
Posty: 427
Rejestracja: 09 sty 2018, 19:27
Imię: Dein

Owadożery

#36 Post autor: Dein » 31 maja 2018, 21:48

Ale mają wprawę i narzędzia i na pewno chcieliby z Tobą współpracować. Mógłbyś się czasami pokazać w koszulce z ich logo czy coś. Bo na razie to słabo rozpoznawalni są.
"Odór i wodór. Smród i śmierć" - R.

Awatar użytkownika

rhino
Posty: 2719
Rejestracja: 08 sty 2018, 14:35
Lokalizacja: Wawer
Imię: Marcin
Kontakt:

Owadożery

#37 Post autor: rhino » 31 maja 2018, 21:56

Dein pisze:
31 maja 2018, 21:48
Bo na razie to słabo rozpoznawalni są.
To niech se koszulki "Oleksandr" zrobią i temat załatwiony :)
ratel


Dein
Posty: 427
Rejestracja: 09 sty 2018, 19:27
Imię: Dein

Owadożery

#38 Post autor: Dein » 04 cze 2018, 11:35

Tak w nawiązaniu do niedawnej pogawędki na czacie o tym, gdzie kupować, gdzie trzymać.

To muchołówka, która została zakupiona w Kauflandzie jako całkiem zielona i obwisła, następnie wymęczona przez dzieci eksperymentami, zbyt częstym szturchaniem i wodą kranową, a od dwóch miesięcy polegająca na jednej białej świetlówce i wodzie demineralizowanej. Żałuję, że nie zrobiłem zdjęcia od razu w ramach dokumentacji. Nie było tragicznie, tylko trochę smętnie, obwiśle, blado i wysuszenia na ząbkach.
Pierwsze zdjęcie zrobione 3 tygodnie po zmianie miejscówki i sposobu podlewania - widać mnóstwo młodych pułapek. Następne są z dzisiejszej sesji. Nowe pułapki już dorosłe i lepiej wybarwione.
Pielęgnacja takiej najpopularniejszej muchołówki stojącej sobie bezpośrednio pod lampą akwariową jest super łatwa i satysfakcjonująca i ogranicza się do uzupełniania wody. Nie trzeba się bać w sumie niewielkiego kosztu, bo te marketowe muchołówki drogie nie są, a dają się wyprowadzić na prostą i cieszą oko prostotą.
(warto sobie otworzyć na nowej stronie prawym klawiszem i obejrzeć detale. Owadożery to cudeńka natury)

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Też prosto spod świetlówki - tłustosz z wyprzedaży w markecie ogrodniczym. Szkoda, że mniej popularny. Na pierwszy rzut oka wygląda misiowo, jak sukulent poczciwy. Śmiercionośne konstrukcje widać dopiero w powiększeniu. Ślicznie kwitnie, a po przekwitnięciu z jednego dorosłego zrobiło się sześc mniejszych. Pogromca ziemiórek i mszyc.

Obrazek
Obrazek

A akwarystów namawiam do eksperymentów z pływaczami wyciągniętymi z akwarium. W takim słoju z żywym mchem zalanym wodą demineralizowaną np.
Utricularia graminifolia się nadaje. Oglądamy sobie w akwarium zazwyczaj część nieowadożerną, a najciekawsze dla fana owadożerów dzieje się w podłożu.
U mnie wymieszał się z pływaczem karłowatym i ogólnie jest mikrobałagan, ale lubię ten słoiczek, bo zawsze coś kiełkuje, zawsze coś się dzieje i żyje własnym życiem od kilku lat. Np. niespodziewanie kiełkują jakieś rosiczki, bo wrzuciłem kiedyś obumarłe listki rosiczki, które to rosiczki mają zdolność rozmnażania się z fragmentów w odpowiednich warunkach.

Obrazek
Obrazek

Słój stoi na parapecie i potrzebuje paru słonecznych chwil, żeby życie się w nim toczyło.
"Odór i wodór. Smród i śmierć" - R.

Awatar użytkownika

tiggi
Posty: 183
Rejestracja: 09 sty 2018, 09:26
Imię: Aneta

Owadożery

#39 Post autor: tiggi » 13 cze 2018, 17:25

Dein, cudowny ten słój!
Marzy mi sie powrót do rosiczek i zrobić w malym akwarium coś takiego jak Twój słój :oops:
Ale nigdzie nie mogę dostać rosiczek :(

Awatar użytkownika

fruttidimare
Posty: 139
Rejestracja: 13 sty 2018, 21:16
Lokalizacja: Warszawa Centrum
Imię: Przemek

Owadożery

#40 Post autor: fruttidimare » 09 lip 2018, 22:12

w niektorych biedronkach wlasnie są aktualnie rosiczki muchołówki i kapturnice ja dzi nabylem na Elsnera 2 roślinki
Dwie rybki akwariowe pokłóciły się, ścięły się strasznie i......
każda w przeciwległy kąt akwarium - SZUUUUS!
Po kilku minutach jedna w te pędy podpływa do drugiej i....
- no dobra, załóżmy, że Boga nie ma.
To kto kurde zmienia wodę?

Awatar użytkownika

Psyho
Posty: 558
Rejestracja: 09 sty 2018, 13:08
Imię: Mariusz

Owadożery

#41 Post autor: Psyho » 09 lip 2018, 22:13

Po ile stoją?

Wysłane z mojego MYA-L41 przy użyciu Tapatalka


Awatar użytkownika

fruttidimare
Posty: 139
Rejestracja: 13 sty 2018, 21:16
Lokalizacja: Warszawa Centrum
Imię: Przemek

Owadożery

#42 Post autor: fruttidimare » 09 lip 2018, 22:15

po 22cebuliony i grosik na szczęscie dorzucają ;)
Dwie rybki akwariowe pokłóciły się, ścięły się strasznie i......
każda w przeciwległy kąt akwarium - SZUUUUS!
Po kilku minutach jedna w te pędy podpływa do drugiej i....
- no dobra, załóżmy, że Boga nie ma.
To kto kurde zmienia wodę?


Dein
Posty: 427
Rejestracja: 09 sty 2018, 19:27
Imię: Dein

Owadożery

#43 Post autor: Dein » 10 lip 2018, 12:36

Rozsądna cena, jeśli kupi się takie, które jeszcze nie przeleżakowały wieczności w magazynie. Są spore, w całkiem dobrej kondycji i przemyślnie zabezpieczone przed harataniem i wysychaniem. Trochę blade, ale to do naprawienia.
Tylko te zielone, plastikowe osłonki na dłuższą metę się nie nadają, biorąc pod uwagę, że ciasne, a owadożery preferują podlewanie od dołu.
"Odór i wodór. Smród i śmierć" - R.

Awatar użytkownika

fruttidimare
Posty: 139
Rejestracja: 13 sty 2018, 21:16
Lokalizacja: Warszawa Centrum
Imię: Przemek

Owadożery

#44 Post autor: fruttidimare » 11 lip 2018, 15:31

Z racji tego ze jestem znany ze najpierw działam potem myślę mam jedem kłopot a mianowicie czym "karmić" takie roślinki mieszkam na 14 pietrze i muchy przez smog nie dolatuja a karaluchow w mieszkaniu brak (na szczęście)
Czy robalki takie jak wodzien ochitka dzbanecznik sie nadaja i czy tylko zywe czy od biedy mozna im mrożonke zarzucić?
Dwie rybki akwariowe pokłóciły się, ścięły się strasznie i......
każda w przeciwległy kąt akwarium - SZUUUUS!
Po kilku minutach jedna w te pędy podpływa do drugiej i....
- no dobra, załóżmy, że Boga nie ma.
To kto kurde zmienia wodę?


Dein
Posty: 427
Rejestracja: 09 sty 2018, 19:27
Imię: Dein

Owadożery

#45 Post autor: Dein » 11 lip 2018, 16:51

Nie umrą z głodu, nawet jeśli nic nie dostaną.
Moje rosiczki zgrabnie wyłapują np. komary i ziemiórki. Można dla nich hodować owocówki np. Te biedronkowe, to rosiczki przylądkowe - poradzą sobie tylko z drobiazgiem. Cięższy robal w pancerzu, typu karaluch, zniszczy roślinę.
Kapturnice i muchołówki preferują grubsze obiekty. Muchołówka - muchy najlepiej. Energiczne zwierzęta o konkretnych gabarytach - drobiazg uwalnia się z zamykającej się klapki. Kapturnica stojąca na parapecie zewnętrznym szybko zapełniła się rozmaitymi trzmielami przede wszystkim, ale stała przy lawendzie, więc miała jak w bufecie. Wysypałem z niej zimą także trochę suchych pająków, komarów, osę, i jakieś niezidentyfikowane robactwo biegające.

Jeśli chodzi o dokarmianie - możesz próbować z żywym i rozmrożonym pokarmem dla ryb, byle odsączonym. Z kapturnicą/ dzbanecznikiem nie ma problemu - wrzuca się do kapturka cokolwiek. Rosiczka i muchołówka reagują na ruch/nacisk, więc trzeba posmyrać, żeby roślina przyjęła do wiadomości, że coś żywego, jadalnego dostało w pułapkę. Takie zabezpieczenie przed zamykaniem się na przedmiotach martwych. Rosiczka się klei, więc nie musi się śpieszyć - odnotowując ruch przyklejonego robala, powoli się wokół niego owinie. Muchołówka kłapie od razu paszczą, wyczuwając ruch na łopatkach.
Jako akwaryści w ogóle mamy z górki. Niektórzy hodowcy podają owadożerom suchy pokarm dla ryb. Ja dawałem np. granulki artemiowe.

Lepiej dawać za mało, niż za dużo. Lepiej dla urody rośliny przede wszystkim. Trupy much na rosiczce wyglądają obskurnie, kiedy ich dużo. Pułapka muchołówki po strawieniu ofiary się otwiera, ale nie jest już taka ładna. Zużywa się. Bardziej szpeci, niż zdobi. Najładniejsze, najbardziej dekoracyjne są pułapki i listki rosiczki nieużywane. A to naprawdę nie są rośliny nastawione na nieprzerwaną biesiadę. Raczej na dodatkowy zastrzyk składników pokarmowych od czasu do czasu, bo naturalnie rosną na ubogich glebach. Co nie znaczy, że nie przeprowadzają fotosyntezy i nie potrafią się utrzymać bez tłustej, żywej muchy.
"Odór i wodór. Smród i śmierć" - R.

ODPOWIEDZ